Wstęp

Lekarze na całym świecie ostrzegają już od lat: większość z nas prowadzi styl życia, który w najbliższej przyszłości doprowadzi do eksplozji kosztów leczenia. Złe nawyki żywieniowe, brak ruchu i ro­snący stres pozbawiają ludzi radości życia i powodują wiele chorób. Szczególnie w czasach mediów drastycznie spada fizyczna sprawność. Presja czasu, podwójne obciążenie przez gospodarstwo domowe i pra­cę zawodową, a także problemy pojawiające się w rodzinie i w pracy zaliczają się, zgodnie z badaniami Forsa z 2001 roku, do głównych czynników stresu. Co czwarty ankietowany nie daje sobie z nim rady. Skutkiem tego są choroby psychiczne, nadwaga i wynikające z niej ciężkie problemy zdrowotne, jak choroby krążenia, cukrzyca i choroby nowotworowe.

Jednocześnie większość ludzi chciałaby prowadzić zdrowszy tryb życia. Jesteśmy przecież społeczeństwem, które wymaga wydolności i nadzwyczaj wysoko ceni szczupłą, wytrenowaną sylwetkę. Natomiast otyłość i choroby wywołane stresem, jak depresje, stany lękowe lub na­łogi, są uważane za objaw lenistwa, słabej woli lub nieudacznictwa. Spełnione życie, pełne sukcesów, radości i dobrego humoru, wydaje się być zarezerwowane dla osób szczupłych. Dlatego dążenie do idealnych wymiarów stało się dla wielu ludzi obsesją. Tyją oni jednak mimo prób rozsądnego jedzenia i picia oraz starań, by regularnie uprawiać sport.

Dla medycyny prewencyjnej to błędne koło stanowi prawdziwe wyzwanie. Na dietetycznym szaleństwie korzystają jedynie magazyny poświęcone zdrowemu stylowi życia, wydawnictwa poradników diete­tycznych i producenci sprzętu sportowego, jak buty do joggingu i kije do nordic walking. Wabią kupujących kuszącymi obietnicami, na przy­kład „Każdy może schudnąć, trzeba tylko chcieć!”.

Formuła zdrowej wagi jest w rzeczywistości bardzo prosta: „mniej kalorii, więcej ruchu”. Utrzymanie zdrowego trybu życia stanowi jed­nak problem i to wcale nie dlatego, że większość ludzi to „wysiadywacze kanapowi”. Wręcz przeciwnie – masowa sprzedaż poradników dietetycznych wskazuje na powszechną chęć prowadzenia zdrowego życia i na świadomość, co jest zdrowe, a co nie. Z przeprowadzonych ankiet wynika, że co piąta kobieta w Polsce w wieku między 30 a 60 lat ma za sobą już ponad pięć diet, ale już tyko 10 procentom Polaków udaje się regularnie uprawiać sport. Ponad 80 procent Polaków,, za­równo kobiet, jak i mężczyzn, jest aktywnych fizycznie mniej niż dwie godziny tygodniowo. Odchudzanie jest jednak skuteczne tylko pod­czas diety śródziemnomorskiej, tzw. diety otyłych punktów czy diety szczęścia, a po zakończeniu programu wskaźnik wagi szybko ucieka w górę. Powszechne szaleństwo dietetyczne nie przyczynia się w żad­nym razie do poprawy zdrowia narodu.

Dlaczego ludzie dalej przybierają na wadze, nie mogą przestać pa­lić, piją za dużo alkoholu, za mało się ruszają i nie potrafią skutecznie zarządzać stresem? Klucz leży w mózgu, o czym wiedzą dzisiaj neurofizjolodzy i psycholodzy. Jedzenie, picie i ruch są sposobami zachowa­nia sterowanymi w pierwszym rzędzie przez emocje i nie są dostępne rozsądkowi ani wolnej woli. Mimo większej wiedzy, ludzie jedzą to, co im smakuje, a niekoniecznie to, co jest dla nich dobre i wypoczywają po trudach dnia codziennego przed telewizorem, zamiast przejść się raz wokół bloku. W końcu tłuste pokarmy, szklanka piwa i spokojne życie nie zaszkodzą natychmiast, a dopiero w dalekiej przyszłości. Od kilku lat przyczyn prowadzenia niezdrowego trybu życia upatruje się w naszej głowie, a konkretnie w mózgu.

W najstarszej — patrząc pod kątem historii ewolucji – części mó­zgu, która silnie wiąże nas z krewnymi w świecie zwierząt, powstają wszystkie bodźce i nasze sposoby zachowań. Te podświadome procesy są sterowane w systemie limbicznym przez uczucia i potrzeby witalne (jedzenie, picie, sen, ruch, odpoczynek). Tym samym badacze mózgu potwierdzają hipotezę, w oparciu o którą psycholodzy i psychoanali­tycy pracują już od dawna: nawet jeśli jesteśmy głęboko przekonani o własnym rozsądku i silnej woli, nasze decyzje nie opierają się nigdy na racjonalnych kryteriach, lecz na funkcji określonego, wrodzonego i  jak najbardziej indywidualnego systemu motywacji i emocji. System ten nazywamy „piętnem limbicznym” lub „kodem życia”. Określa on do pewnego stopnia nie tylko naszą osobowość, lecz także siłę naszego systemu immunologicznego, przemianę materii i zachowanie w razie stresu, zachowania związane zjedzeniem i piciem, zamiłowanie do ru­chu oraz ogólnie sposób, w jaki zaspokajamy potrzeby witalne.

Oznacza to, że zupełnie świadomie postanawiamy o zmianie w na­szym życiu lub naszym zachowaniu, na przykład o regularnym joggin­gu przed wyjściem do biura. Jeśli jednak ten program nie zgadza się z naszym kodem życia, który dokładnie określa, czego chcemy oraz co najbardziej odpowiada naszemu wewnętrznemu systemowy motywacji i nagrody, cała ta bieganina nie ma sensu, bo jest z góry skazana na niepowodzenie.

Psycholodzy i neurofizjolodzy rozróżniają dzisiaj trzy mechanizmy sterujące w mózgu, tzw. instrukcje limbiczne, które były i są także dzisiaj decydujące dla przeżycia naszego gatunku z biegiem ewolucji. Są to:

  1. równowaga,
  2. dominacja,
  3. stymulacja.

Te systemy motywacyjne sterują każdym naszym zachowaniem i naszymi przyzwyczajeniami. Jeśli z jakiegoś powodu zboczymy z tego kursu, skutkuje to natychmiast niezadowoleniem lub złością. Te emocje skłaniają nas do takiego działania, żebyśmy znów poczuli się lepiej i wrócili na stary kurs. Dopiero wtedy, gdy powrócą pozytywne uczucia, znów jesteśmy „u siebie”.

Kod życia lub limbiczna instrukcja jest u każdego człowieka od uro­dzenia inna. U każdego z nas tworzy się inny profil limbiczny. Jeden profil ma na przykład bardzo wrażliwą przemianę materii, najlepiej toleruje pożywienie roślinne i w sytuacjach stresowych pomagają mu najbardziej techniki relaksacyjne. Drugi ma odporną przemianę ma­terii, dobrze toleruje obfite porcje mięsa i ryb, a najlepiej czuje się, gdy podczas ćwiczeń sportowych dochodzi do granicy obciążenia. Trzeci dla zdrowia i dobrego samopoczucia potrzebuje urozmaiconej diety i woli zajmować się dwoma lub trzema dziedzinami sportu, zamiast nudzić się jedną. Czwarty jest natomiast mieszaniną dwóch wymie­nionych typów przemiany materii — i on także reaguje tylko na dosto­sowany dokładnie do niego program ruchu, relaksu i żywienia.

Dla każdego kodu życia istnieje, jak wynika z aktualnych badań medycyny sportowej i psychologii, odpowiedni styl życia. Kto spró­buje się tym kierować nawet tylko dwa, trzy razy w tygodniu, szybko zauważy, o ile lepiej żyje się w ten sposób. „Dobrze ustawieni”jesteśmy nie jedząc pizzę, hamburgery i oglądając sport w telewizji, ale przestrzegając prawidłowego programu ruchowego i odpowiedniego ży­wienia mózgu.

W tym serwisie będę przekonywał, że zdrowy styl życia się opłaca! Zapraszam na wycieczkę do ciekawego świata neurofizjologii, w któ­rym zaprezentuję działanie najbardziej złożonej struktury uniwersum – ludzkiego mózgu. Przedstawię układ limbiczny i podświadome in­strukcje oraz niesamowitą zdolność mózgu do uczenia się przez całe życie. Pokażę, jak za pomocą testu określić swój indywidualny kod ży­cia, a następnie – dzięki odpowiedniemu programowi ruchu i pokony­wania stresu oraz dzięki zaleceniom prawidłowego żywienia z punktu widzenia mózgu – zaplanować swój indywidualny program lepszego życia. W ten sposób można w krótkim czasie skierować swój system emocjonalny w mózgu na zupełnie osobisty kurs, a tym samym wydo­być to, co najlepsze dla życia i zdrowia. Życzę dużo sukcesów i zado­wolenia w życiu zgodnie z własnym kodem!